|
Po ostatnich, a czwartych już, "Bieszczadzkich Aniołach", Krzysztof
piekielnie zmęczony, ale wielce szczęśliwy, że "anielski" festiwal w
pełni wypalił prawie z marszu trafił do Studia "Buffo" w Warszawie.
Od dawna, bowiem chodził mu po głowie, a nawet czasem "dymił mu z
czachy", pomysł na płytę nieco inną od klimatów
"starodobromałżeńskich".
|
|
data premiery: Kwiecień 2005
|